iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Najgłupsze teksty facetów na randkach

Nie jesteśmy już nastolatkami, dlatego nie umawiamy się już z idiotami. Jeżeli facet nie odróżnia Iranu od Iraku, mówi „lubiałem” i ziewa nie zasłaniając ust, wiemy, że się nie dogadamy. Kolacja zjedzona samotnie sprawi nam więcej frajdy niż jego towarzystwo. Ale nawet facet wolny od wad krytycznych potrafi postawić na pierwszej randce krytycznie głupie pytanie, które wszystko psuje. Choć jemu najwyraźniej wydaje się, że sprawił kobiecie komplement…

Na dzisiejszy wieczór umówiłam się ze znajomym znajomego bardzo dobrej znajomej. Czyli w teorii powinniśmy mieć o czym rozmawiać. W praktyce rozmawialiśmy monologami każdy o sobie. Pytał o studia, rodzeństwo, pochodzenie… Później sam odpowiadał na te same pytania. Patrząc obiektywnie oceniłabym spotkanie jako rozmowę kwalifikacyjną na partnerkę/partnera życiowego. Przedstawialiśmy swoje prywatne profile czekając na lajki. Czy taka jest teraz rola randek?

 Totalny krach nastąpił, gdy zapytał:

 - Czy mogę ci zrobić zdjęcie?

 Zamurowało mnie.

 - Nie mówisz serio.

 Wyobraziłam go sobie z pamiętnikiem pełnym profili dziewczyn, a w nim ja:

Źródło zdjęcia: DeviantART.com 

Teoria numer dwa: chciał wrzucić na fejsa zdjęcie dziewczyny, z którą jest na randce, by pochwalić się znajomym, że w sobotni wieczór nie siedzi sam w domu. Frajer.

Teoria numer trzy: ma klaser ze zdjęciami dziewczyn, z którymi się przespał, a że w jego chorej głowie ta randka zmierzała do łóżka, chciał zawczasu zrobić mi zdjęcie. Psychol.

Jeszcze kilkanaście bardziej chorych teorii przeszło mi przez myśl, a że milczałam długich 6 sekund, na co zwrócił uwagę, postanowiłam potraktować sprawę jak osoba dorosła: zignorować problem.

- Bardzo smaczny krem z pomidorów. – Wrzuciłam z siebie i uśmiechnęłam się.

Kobieta zawsze, gdy nie wie jak  się zachować, uśmiecha się.

- To zdjęcie.. bo chciałem pokazać koledze… - powiedział.

Facet zawsze, gdy nie wie jak się zachować, zachowuje się jak burak.

Spojrzałam na niego, na talerz, na niego, na talerz…Nic nie mówiłam.

- Wyglądasz jak taka dziewczyna, którą znamy i bardzo lubimy i aż nie uwierzy mi jak bardzo jesteś do niej podobna, a nie jesteś nią

Talerz, talerz, talerz…

- Sałatka z owoców morza? – wtrąciła kelnerka. W końcu usłyszałam przyjemne dla ucha słowa, sałatka była moja. Gdy tylko dziewczyna odeszła, odważyłam się powiedzieć:

- Nie życzę sobie, byś robił mi zdjęcia. - Zabrzmiało poważnie i chyba go przygasiło. Wtedy przez myśl mi przeszło, że pytanie o zdjęcie mogło być tylko jego sposobem na powiedzenie mi „pięknie wyglądasz”.  Co za niefart. Chyba jednak nie jest psycholem, chyba po prostu chciał w nietypowy sposób powiedzieć fajny komplement.

Na randkach psychopaci zdarzają się rzadziej niż prości faceci, wiem z doświadczenia. Prosty facet lubi powiedzieć kobiecie komplement w nieprosty sposób, bo podobno kobiety są nieproste - o tym faceci wiedzą i mówią to sobie nawzajem. Ale pora najwyższa uświadomić facetom, że nasza „nieprostość” polega na długich ścieżkach logicznego dochodzenia do celu. Bo gdy facet szuka najkrótszej drogi od punktu A do B, tak kobieta stara się przejść wszystkie drogi od punktu A do B i robi to w tym samym czasie. Zasadnicza różnica leży we wnioskach. My (w wyniku tej dłuższej eskapady) mamy ich więcej. I często skupiamy się na tych najgorszych.

Podsumowując: od A do B jest nam juz i tak daleko, dlatego faceci nie powinni jeszcze tej drogi wydłuzać jakimiś podtekstami. Faceci nie znają się na podtekstach, a kobiety są ich mistrzami, nie dogadamy się w ten sposób.

Zobrazuję to na przykładzie. Bardzo głupim pytaniem, które facet lubi zadawać dziewczynie (myśląc, że prawi jej komplement) jest: jak to się stało, że taka wspaniała dziewczyna jest sama?

Jego interpretacja: jesteś wspaniała, nie powinnaś być sama, tu jestem dla ciebie, mała.

Jej interpretacja: jak to się stało że jestem sama? Jak mogłam do tego dopuścić? Czy to moja wina? Zrobiłam coś nie tak? Powiedziałam coś źle? Przegapiłam szansę? (…) Źle pokierowałam swoim życiem, moje życie przegrałam, nawet obcy facet to widzi… Następnie całe życie miga jej przed oczami, a 6 sekund później mówi dyplomatycznie:

- Nie wiem.

Jest to jedyna słuszna odpowiedź na to pytanie. Jeżeli stosujecie inne, przestańcie.

Kolejnym beznadziejnym tekstem jest: twój były musiał być idiotą.

Jego interpretacja: trzeba być kretynem by pozwolić odejść takiej fajnej dziewczynie.

Jej interpretacja: Jeżeli mój były jest idiotą, to znaczy, że ja jestem totalnym debilem, bo jak inaczej wytłumaczyć, że spędziłam z nim trzy lata…? Jestem ślepa? Głupia? A może naiwna? Nie odróżniam dobrego od złego i wymagam specjalnej troski? Ej, nie pozwolę mówić źle o moim byłym! Jasne, że jest z nim coś nie tak, dlatego od niego odeszłam, ale to tylko ja wiem. Ja. Byłam z nim przez ten cały czas, bo jest zajebistym kolesiem i tak właśnie masz go widzieć i oceniać! I masz stanąć na rzęsach bym dała ci choć pół szansy takiej jak jemu, a póki co nie sięgasz mu do pięt…  Długich 6 sekund później odpowiada:

- Nie rozmawiajmy o byłych, to wobec nich nie fair.

Jest to jedyna słuszna odpowiedź na tekst o byłym. Jeżeli stosujecie inne – przestańcie.

Lista głupich tekstów facetów, o których opowiedziały mi koleżanki, lub których sama doświadczyłam, jest znacznie dłuższa. Ale dzisiaj musimy poprzestać na tych TOP3, bo chce mi się spać. Dobranoc.

Komentarze (0)
Ile randek należy odbębnić, by pójść z facetem do łóżka?

Grzeczne dziewczynki nie chodzą do łóżka na pierwszej randce. Rozsądne nie zrobią tego na drugiej i trzeciej. Niepodważalna zasada brzmi: im bardziej Ci się facet podoba, tym później zdecyduj się na seks.  Ale ile odkładania na później wystarczy?

Moja bardzo dobra znajoma zaczęła spotykać się z kimś miesiąc temu, może niecałe dwa. Widują się często, a ich randki są dość intensywne, mimo to do niczego jeszcze nie doszło. Powód: darzą się szacunkiem.

On ma trzydzieści lat, ona ma trzydzieści lat. Są piękni i młodzi, choć trochę już emocjonalnie zdezelowani praktyką związkową. Oboje wiedzą z doświadczenia, że związki się rozpadają. Żadne z nich "nie czekało do ślubu". Teraz odnaleźli drugą osobę, z którą łączy ich werbalna i emocjonalna nić porozumienia. Nić i nic więcej…?

Niestety nie mogę opowiadać o moich prywatnych doświadczeniach, bo mi bloga na iWoman zbanują, więc opowiem o doświadczeniach innych osób. Tylko bez nazwisk. Generalnie nie znam ani jednego przypadku związku (opowiedzianego z punktu widzenia kobiety), w którym życie seksualne dwojga osób poprawiałoby się z czasem. Może być stale na tym samym, bardzo dobrym poziomie… Albo było na początku super, a później coraz rzadziej… Albo było na początku super, a później coraz bardziej egoistycznie… Albo wszystko było od początku udawane – najpierw ona symulowała uniesienia, a później on ból głowy lub senność o 21, aż do pracy zaczął chodzić na szóstą. Z seksem sprawa jest prosta: jeżeli już na początku macie problemy do rozwiązania, później tylko urosną. Ale czy niesypianie z chłopakiem jest problemem?

Wspomniana przyjaciółka odwiedziła mnie dzisiaj na wino, chyba chcąc bym pomogła jej odpowiedzieć na to pytanie. Które automatyczne przerodziło się w inne: jaka jest rola seksu w związku? Jak ważny jest seks dla Ciebie?

Seks to powód by wejść w związek, pod warunkiem, że dobry. Miłość, zaufanie, wsparcie dostajemy od rodziny i przyjaciół. By się rozwijać lub spełniać zawodowo, a nawet społecznie nie potrzebujemy facetów, częściej tylko przeszkadzają, bo wymagają strasznie dużo uwagi niewiele dając w zamian. Jaka zatem jest rola faceta w życiu młodej, niezależnej i potrafiącej w zupełności zadbać o siebie samą kobiety? Tylko seks?

Pytanie numer dwa: czy przypadkiem męskie libido nie skurczyło się pod presją tak wąskiej roli? Czy faceci nie zaczęli się nas bać? Może to oni, w obawie że nie sprostają naszym wymaganiom, odkładają seks na później? Czy teraz to my się musimy nagimnastykować, by zaciągnąć faceta do łóżka?

W połowie drugiej butelki wina przyjaciółka przestała zadawać pytania. Znowu mówiła o autostradzie porozumienia i że dwoje kochających się ludzi nie potrzebuje seksu. Na szczęście upiła się i pozwoliła zamówić taksówkę, nie musiałam udawać, że jej wierzę.

Komentarze (4)
Współczesne powody rozstania

 W wieku lat trzydziestu plus mamy przywilej posiadania wiedzy jakich facetów należy unikać. Znamy najważniejsze „czerwone światła” typu: jego niechęć do zobowiązań, doświadczenie w zdradach, nadużywanie alkoholu, hazard, podejrzana przyjaźń z byłą, żółte papiery… Lista jest bardzo długa, ale mam wrażenie, że współczesne realia wydłużyły ją jeszcze bardziej.

Oto moi faworyci, by wypowiedzieć facetowi związek:

  • Nie zmienił statusu na facebooku.
  • Wkurzył się, że Ty nie zmieniłaś statusu na facebooku.
  • Jest na diecie żywieniowej uwarunkowanej jego psychicznymi potrzebami. 
  • Używa kalendarza Google, by umawiać się z Tobą. 
  • Zepsuł Ci zakończenie the Hunger Games.
  • Wie co to Pinterest i nie waha się go używać. Publicznie.
  • Wierzy w bomby w Tupolevie i wielki spisek całej Rosji przeciwko niewielkiemu prezydentowi.

---

W lodówce mam 6 rozpoczętych kartoników maślanki straciatella, którą ostatnio przedawkowałam. Podobnie z grejpfrutami. Młody bóg mnie nimi zasypywał. Miałam napisać o nim coś więcej, ale juz nie znajdę ku temu powodów. Z pozornie błahej przyczyny, wymienionej powyżej, pokłóciliśmy się dzisiaj strasznie poważnie. To był raczej pretekst do rozgrzebania naszych skrajnie różnych światopoglądów, do których jesteśmy znacznie bardziej przywiązani niż do siebie nawzajem. I tak, przestaliśmy się lubić. Maślanki i grejpfrutów też już nie lubię.

Komentarze (0)
O kim marzą mężczyźni?

Czy jesteś prostytutką, psychopatką, emocjonalnie niedorozwiniętą lub aspołeczną neurotyczką? Nie. Dlatego nie marzą o Tobie mężczyźni.

Jeżeli obraz idealnej kobiety przedstawia tzw. „kino męskie”, to mamy przechlapane. Faceci rozglądają się za kobietami, jakimi nie tylko nie jesteśmy, ale nawet nie chcemy być.

Ostatnio mężczyźni na całym świecie oszaleli na punkcie Lisbeth Salander z powieści Larssona (i filmu Finchera). Lisbeth jest hakerką o genialnych zdolnościach, lat 23 a wygląda na 16, wychowywana w patologicznym domu, niedoszła morderczyni swojego ojca (byłego rosyjskiego szpiega). Dzieciństwo spędziła w zakładzie psychiatrycznym, młodość pod opieką kuratora. Państwo ukrywa jej tożsamość, a prywatna firma „security” płaci za włamywanie się do komputerów… To takie życiowe.

Lisabeth nie jest jedną wymarzoną dziewczyną z psychiatryka na wielkim ekranie. Wystarczy wspomnieć Baby Doll z Sucker Punch

Jednym ze 100 powodów, dla których warto było w  poprzednim wieku chodzić do kina, jest uśmiech Julii Roberts (wg redaktorów magazynu Film). Pamiętacie jej przełomową rolę? Była najsłodszą na świecie, dobrą, uczciwą, błyskotliwą i piękną prostytutką. Prawie jak historia z życia wzięta. Prawie... W realu mężczyźni lubiliby prostytutki, gdyby były dziewicami.

O ile dobrze pamiętam także prostytucją trudniła się Holly Golightly - najlepsza rola Audrey Hepburn wg facetów. Pewnie nawet nie kojarzą innych.

Symbol seksu i seksapilu – Sharon Stone zdobyła uznanie facetów swoją rolą w „Nagim instynkcie”. Zgrała psychopatyczną morderczynię. 

Drugi przykład morderczyni jako symbolu seksu? Sharon Stone w „Nagi instynkt 2”.

Ale najgorsze z najgorszych są emocjonalnie niedorozwinięte, zachowujące się jak kosmitki i płytkie bohaterki stworzone przez wrażliwych pisarzy tylko po to, by pomóc przetrwać załamanie nerwowe głównemu bohaterowi i nauczyć go jeszcze raz, od początku doceniać jak piękne jest życie. Jakimś cudem zawsze udaje im się zostać autorkami najgłupszych powiedzeń o życiu, które przechodzą do świadomości facetów. Ta jakże życiowa i szablonowa postać na nawet swoje hasło w Wikipedii: Manic Pixie Dream Girlzobacz.

Przykłady? Kirsten Dunst w “Spidermanie”, Kirsten Dunst jako stewardessa Claire w „Elisabethtown”, Natalie Portman jako Sam w “Garden State” no i Zoey Deshanell jako Summer w „300 Days of Summer”.  Ten ostatni obejrzeliśmy wczoraj, bo on zaklinał, że jest to film o miłości, ale z męskiego punktu widzenia, a przeciez zawsze chciałam go poznać… Jeżeli to jest męski punkt widzenia, to mężczyźni powinni się przesiąść.

Że faceci marzą o dziewczynach z psychiatryka, z ulicy lub zza krat, to ok. Pewnie jakoś podkorowo da się to wytłumaczyć.  Ale, że marzą o gadających do siebie i emocjonalnie niedorozwiniętych dziewczynach, które ratują ich od załamania nerwowego to już przesada.

Komentarze (0)