iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Świńska grypa - gdzie można się nią zarazić?

Najciekawsze odpowiedzi na większość pytań ma przeważnie Google. Zobacz mapkę, na której zaznaczono szpileczkami wszystkie miejsca na świecie, w których zidentyfikowano ogniska świńskiej grypy..

Jeżeli chcesz znaleźć więcej informacji, wpisz w wyszukiwarce Swine flu. Anglojęzyczne serwisy śledzą postęp w rozprzestrzenianiu się choroby. Na hasło 'świńska grupa' wyłapiesz przede wszystkim teksty, że nic nam nie grozi. Polska, jak zawsze, jest spokojną wysepką na wzburzonym oceanie, a świństwa do nas nawet się nie zbliżają...

Jasne...

Coraz częściej naukowcy wypowiadający się dla najróżniejszych mediów powtarzają, że mamy do czynienia z pandemią.

Zastanawiałam się czym różni się epidemia od pandemii. Odpowiedź jest prosta -  'epidemia' to popularny tytuł dla filmów akcji, w których szybko rozprzestrzeniająca się choroba zabija setki, tysiące, miliony ludzi. 'Pandemia' to to samo, ale większe.

Komentarze (2)
Reklama piwa w telewizji tylko po godzinie 23
Już niedługo Internet będzie ostatnim wolnym medium, w którym reklamodawcy mogą robić co chcą.
 
Ministerstwo Zdrowia znowu majsterkuje przy ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Jeżeli nowela przedłożona Radzie Ministrów 21 kwietnia wejdzie w życie, reklamy piwa w telewizji zobaczymy tylko miedzy 23 a 6 rano.
 
Ograniczenie dotyczy również radia, imprez sportowych, itp., itd.
 
Producenci piwa radzili już sobie z ograniczeniami. Pamiętacie reklamy w przymrużeniem oka?
 
I co działa na kobiety?
 
Oraz delikatny napis:
 
Oczywiście od bodajże 2007 roku reklamowanie czegoś co chociaż przypomina alkohol, lub sugeruje go nazwą, też nie wchodzi w grę.
 
Jestem niestety zdania, że wychowanie w trzeźwości powinno się wynieść z domu nie z telewizji czy radia. Nie wygooglowałam też żadnego rzetelnego badania, które wskazywałoby na zależność pomiędzy trzeźwością dzieci, a reklamami piwa w godzinach 22-23.
 
Uzasadnienie ustawy powołuje się na badanie o spadku sprzedaży alkoholu w ogóle (o 16 procent dokładnie) po wprowadzeniu ograniczenia reklam w telewizji. Nic w tym zaskakującego. Reklama chyba po to jest, by podnosić sprzedaż.
 
Ustawodawcy nie biorą pod uwagę, że producenci nie wymierzają swoich reklam przeciwko dzieciom. Zależy im przecież, by młodzież dorosła i piła ich napoje w racjonalnych ilościach niedopuszczających do uzależnienia. To zabrzmi brutalnie, ale alkoholizm w dłuższym okresie zabiera im klientów.
 
Tak czy siak, na pewno znajdzie się sposób na reklamę alkoholowych trunków. A z tego co widzę, ostatnim wolnym medium pod względem reklamowym w Polsce jest Internet. Nikt nie zablokuje przecież reklam na youtube.com.
 
Nawet takich (moja ulubiona):
 

 

Komentarze (8)
Taniec na rurze i Life Ball

Taniec na rurze też jest sztuką. Taki wniosek płynie z krótkiej relacji filmowej z US Pole Dance Championship 2009, jaki zamieszczono na youtube.com.

 Koniecznie obejrzyj:

Do finału dostało się jedenaście kandydatek. Wygrała Jenyne Butterfly. To ta blondynka... Jest niezła.

Na żywo i za darmo popisy mistrzyń w tańcu na rurze można zobaczyć podczas Life Ball. Jest to wiedeńska impreza roczna promująca tolerancję wobec... wszystkiego. W tym roku odbędzie się 16 maja.

Więcej informacji znajdziesz tu...

W ubiegłym roku dziewczyny zaprezentowały kilka niesamowitych układów tanecznych. Nadal jestem pod wrażeniem. Mam nadzieję, że Jenyne Butterfly, Alethea Austin i Sarah Cretul pojawią się w tym roku.

Chętnych uczestniczenia w imprezie uprzedzam - w ubiegłym roku, oprócz pięknych striptizerek, modelek, tancerek i aktorek (i oczywiście ludzi pomalowanych na zielono, chodziło o coś z tolerancją koloru skóry) pojawiły/pojawili się też:

Mój galaktyczny kumpel:

galaktyczny kumpel

die Herrliche Dame:

Photobucket

 I my:)

My

  Właśnie tak należy się ubrać na bal w Wiedniu:)

[Zdjęcia są moje, z mojego aparatu, mam do nich wszelkie prawa, którymi mogę się dzielić. I tylko uprzedzam, że nie chcę.]

Komentarze (2)
Męski kompleks: małe piersi

Już chyba przyzwyczailiśmy się do badań, z których wynika, że kobiety chcą mieć większy biust. Według OBOP-u poprawić go chce aż 52 procent kobiet w Polsce. Stąd też nic dziwnego, że jak grzyby po deszczu wyrastają nowe gabinety zajmujące się „chirurgią plastyczną”. Piękna nazwa dla dziedziny zajmującej się poprawianiem Boga.
 
Jak jednak zauważyli Amerykanie (ci sprytni Amerykanie!) – mężczyźni też mają kompleksy i też chcą poprawiać swój wygląd. A co podoba im się w nich samych najmniej? Badania ankietowe przeprowadzane przez Uniwersytet na Florydzie wykazały że aż 76,5 procent facetów nie jest zadowolonych ze swojej klatki piersiowej, bo jest za mała.
 
No tak, młody bóg musi mieć przecież klatę w kształcie litery „V”. A nie „b”(!).
 
Oczywiście implanty to jeden sposób. Drugi, a sądząc po liczbie postów na forach – główny, to częste wypady na siłownię.
 
Wśród kulturystów podających powody, dla których „wyciskają” to:
- praca nad sobą
- wysiłek fizyczny
- kondycja
- gdzieś nawet doczytałam, że w ten sposób obniżają prawdopodobieństwo zachorowania na raka…
 
Jasne.
 
Chcą się podobać i nam i sobie. Ci dłużej ćwiczący prezentują swoje półnagie zdjęcia na forach dla kulturystów, fitness, itd., itp.
 
Doceniamy.
 
A co oznacza to 76,5 %? Że na czterech gości w biurze trzech ma kompleks małych piersi. Czwarty wysyła roznegliżowane zdjęcia na forum. Lub rozwiesza kalendarze z cycatymi kobietami, by widzieć codziennie kogoś, kto go rozumie.

Komentarze (0)