iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Dobra, wrócimy do tego później...

Jedna z najczęściej stosowanych odzywek zachęcających, słabsza od powtarzanego w urzędach „dowiadywać sie proszę…" Ma na celu wyrobić Twój pogląd: rozmawiasz z osobą życzliwą Tobie i w pełni zainteresowaną Twoim problemem. Zainteresowanie jednak kończy sie wraz z końcem odzywki.


Czas po „dobra, wrócimy do tego później" kobiety przeznaczają na zebranie argumentów potwierdzających słuszność ich stanowiska. Niepotrzebnie. Mężczyźni z reguły o problemie zapominają.


Odzywkę „dobra…" stosują nawet, gdy juz po raz niewiadomo który wracasz do sprawy, a oni nadal w poruszanej kwestii nie mają zupełnie nic do zakomunikowania. Należy pamiętać, ze mężczyźni są niecierpliwi. Żyją zgodnie z zasadą „teraz albo nigdy". Dla uniknięcia sporu "nigdy" w rozmowie z Tobą zastępują słowem "później". O czym mają nadzieję, że domyślisz sie sama… ewentualnie… ale później.

 

Komentarze (0)
Jak to się stało, że jesteś sama?

Najczęściej powtarzany komplement. Facet wypowiada go, gdy chce dyskretnie dać Ci do zrozumienia, jaka „fajna” z Ciebie dziewczyna. Ten aspekt jest raczej oczywisty.

Wytrychowa część pytania polega na tym, że nierzadko traktujemy je zbyt literalnie. A co za tym idzie (zawsze w złą stronę) - odpowiadamy na nie. Typujemy jakąś tam naszą wadę. Jedną. Lub dwie. Im więcej tym gorzej. Wdajemy się w dyskusję o własnych przywarach. Które po pierwsze - prawdopodobnie tylko wydaje nam się że mamy (kobiety często są wobec siebie zbyt krytyczne). Po drugie, prawdopodobnie tylko wydaje się nam, że jemu nie będą przeszkadzały.

W podtekście pytania facet daje do zrozumienia, że dopiero co Cię odkrywa. Właśnie on. Po raz pierwszy. Nie odbieraj mu tego złudzenia. Tak jak my marzymy o księciu z bajki, tak oni podświadomie wierzą w odnalezienie księżniczki na szczycie wierzy, którą uwolnią. Wszyscy przedawkowaliśmy Disneya w dzieciństwie.

Mężczyźni już prędzej spodziewają się historyjki o zamku, wierzy i smoku niż spowiedzi z niedociągnięć charakteru.

Z doświadczenia wiem, że istnieje tylko jedna prawidłowa odpowiedź na "jak to się stało..." Brzmi: "nie wiem". Odbicie piłeczki. Zgoda na ciąg dalszy traktowania o Twojej wspaniałości. Dwa magiczne słowa. Choć kłamstwo.

Oczywiście, że wiemy dlaczego jesteśmy, póki jesteśmy, singlami!

Jesteśmy singlami, bo nie czujemy jakby pół duszy nam brakowało. Naszych planów życiowych nie podporządkowujemy wymogom społecznym. Sami podejmujemy decyzje. Wyłącznie my ponosimy ich konsekwencje. Jeżeli mamy świadomie siebie tego pozbawić, to potrzebujemy naprawdę dobrego powodu...

Komentarze (1)
Wstępniak

Gier towarzyskich zwanych związkami podejmują się niemal wszyscy. Ci, którzy zdają sobie sprawę, że właśnie związki są główną i bezpośrednią przyczyną małżeństw, oraz ci zupełnie nieświadomi tego zagrożenia. Lub co gorsza – nieświadomi świadomości swojego partnera.

Przystępując do pisania „vademecum” starałam się scharakteryzować zachowanie jego czytelnika. Niezależnie od wieku, który i tak rzadko idzie w parze z dojrzałością, relacje pomiędzy osobnikami różnej płci uzależnione są od pewnych czynników. Według Wikipedii - "od ukształtowanego społecznie zespołu symboli, używanych w procesie komunikowania się, zgodnie z obiektywnymi regułami budowania wypowiedzi". Zespół symboli może i został ukształtowany zgodnie z kulturą społeczną. Jednak obiektywizm na splocie subiektywnych postaw damskich i męskich występuje głównie w teorii.

Słowa, gesty, spojrzenia, zachowanie… należą do zjawisk poddawanych nieustannemu recyklingowi obnażając potencjał interpretacji. Interpretację rozumieć można jako środek manipulacji, odkształcania rzeczywistości – to działka prawników. Interpretacja symptomów jest zajęciem lekarzy (robią to dobrze, bo świadkowie ich błędów zmarli).

W życiu codziennym interpretacja zwrotów i gestów to tylko kolejny dowód, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety przecież żyją z nimi na Ziemi. Dlatego postanowiłam uporządkować kilka istotnych zagadnień za pośrednictwem niniejszego "vademecum".
 

***


Autorka zapewnia, że nie jest feministką. Nie jest skrzywdzoną, porzuconą kobietką. Nie stwierdzono u niej zaburzeń na tle emocjonalnym. Ani nerwowym. Nie ma na celu ingerencji w harmonię między światem kobiet a światem mężczyzn.


Autorka składa podziękowanie mężczyznom, których kocha za inspirację. Frajerom, których spotkała - za motywację. Szczęściarzom, których pozna - za cel.

 

Komentarze (0)